2010 07 16
IV Turniej Handicapowy w SquashCity
2010 07 17
Turniej B Kuby Zjawina w Zielonej Górze

Zielona Góra. Squash Up
Sobota. 17 lipca 2010
Prince Cup

Kolejny (drugi turniej) organizowany przez Kubę Zjawina. Znowu dojechało prawie trzydziestu chętnych do sportowej rywalizacji. Tym razem wygrał faworyt – Jacek Hibner z Łodzi. Ale niespodzianką (przede wszystkim dla sprawcy) było drugie miejsce Kuby. A to dzięki meczowi pierwszej rundy, gdzie przy stanie 2/0 dla rozstawionego [3/4] Norberta Stolickiego (Bolesławiec) wydawało się, ze to już pozamiatane, ale Kuba wygrał ostatecznie mecz 2/3. Trzeci był Szymon Szczęsny (Wrocław) który pokonał w Tajgera Sowę.  Piąty był Adam Wasik. Norbert Stolicki ostatecznie zajął pierwsze miejsce w finale B.
W przedbiegach do turniejowej szesnastki wystartowali:
A) Kwiatkowski, J.Oleksy (rozstawiony), Artur Lechwar, Bulczyński
B) Kuba Zjawin (rozstawiony), Musiał, Czerski, Czaus
C) Szewczyk (rozstawiony), Michał Łuczak, Janowski, Pasiuk
D) Piotr Robert (rozstawiony), Darul, Czekaj, Pszonka
Eliminacje były grupowe, jednocześnie określając kolejność końcową turnieju ex equo na miejscu 17 i dalszych.


źródło (Gazeta Lubuska, Kuba Zjawin)

Warszawa. Squash City
Piątek. 16 lipca 2010
IV Turniej Handicapowy

W czwartym Turnieju klubowym zagrało ostatecznie 16 chętnych. Pojawiło się czterech nowych, niesklasyfikowanych nigdzie zawodników. Turniej rozpoczęło losowanie oraz rozpatrywanie protestów dotyczących wag turniejowych. W tej kwestii najbardziej zaciekli byli Sawicki, Burzyński i Wroniecki. Ich zeznania dotyczące wyników wspólnego grania i rezultatów były co najmniej rozbieżne. Ostatecznie wszyscy dostali tę samą wagę czyli 5, a los połączył ich na korcie i zweryfikował umiejętności.
Turniej odbył się niezwykle sprawnie, co wynikało przede wszystkim z braku formalności towarzyszącym turniejom PFS. No i zawodnicy sędziowali sobie sami. Wszystkie mecze poza finałowym zakończyły się przed godziną 23. A sam finał trwał niewiele dłużej.
Pierwsze miejsce zasłużenie zajął Wojtek Skublewski, który po drodze do “złota” stracił tylko 3 sety, po jednym z Maćkiem Sawickim, ze mną (w.k.) i Robertem Gogłuską w finale. Robert miał świetny mecz w półfinale z Jarkiem Gliną.  Trzecie miejsce trafiło do mnie a łatwo nie było, choćby dlatego, że przed turniejem odwiedziłem masażystę, który rozluźnił mnie tak, że nie byłem w stanie przebiec całego kortu, ale na szczęście moi przeciwnicy (poza Wojtkiem Skublewskim) nie wykorzystali mojej “niesprawności”.
Finał B – wygrał Mikołaj Modrzewski a drugie miejsce zajął w nim debiutant – Michał Eliasz. Trzecie miejsce trafiło do Piotrka “Szalonego” Kuźmińskiego.
Wśród wszystkich uczestników nie było zawodnika, który nie odniósłby (dzięki systemowi handicapowemu) choćby małego sukcesu. Jeśli nawet Jarkowi Lipińskiemu nie wyszedł pierwszy start i zajął zaszczytne 16 miejsce, to jednak ugrał w meczu z Michałem Rowińskim honorowego seta.
Dziękuję szczególnie serdecznie wszystkim debiutantom za ich odwagę i chęć sprawdzenia swoich możliwości. Po raz kolejny przekonuję się, że squash to zaraźliwa choroba roznoszona wśród optymistycznie nastawionych do życia osobników kultywujących sportowy styl życia. Mam niejasne przekonanie, że z każdym rokiem będzie ich coraz więcej :-) . Oby także na moich turniejach…….

Bardzo dziękuję Ani (wcześniej kibicowała Robertowi Wikiełowi i Bartkowi Sali) za kilka fotek – jakie wykonała.

Poniżej pełne wyniki.
Zapraszam wszystkich za tydzień na kolejną – tym razem piątą edycję.

pozdr/wk




a więcej  fotek w lepszej rozdzielczości znajdziecie na moim koncie facebookowym.

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

RSS feed komentarzy.

Komentarze są wyłączone.

Strona główna Kontakt
Copyright © 2009 Squashmasters.pl   WordPress  Artykuły (RSS) and Komentarze (RSS).